Stowarzyszenie AS - Adoptuj zwierzaka

Bezdomność zaczyna się w domu…

Początki są niewinne. Nieplanowany miot suczki, którą uwielbia cała rodzina. Albo planowany, bo przecież dzieci będą mogły pobawić się szczeniaczkami. Tylko, że szczeniaczki nie rozumieją, że to zabawa i potem cierpią naprawdę…

Wiedza o zwierzętach nadal w naszym kraju jest na poziomie, który nie zadowoliłby nawet największego optymisty. Wiele osób zadowala się pogłoskami, mitami i własnym wyobrażeniem tego jak “działa” pies. Mam wrażenie, że więcej czasu poświęcają na zorientowanie się gdy kupują mikser, czy telewizor! Ale pies? Trzeba dać jeść i raz w roku zaszczepić na wściekliznę… A jeśli ma się suczkę…

Miłe złego początki…

“Suka powinna przynajmniej raz w życiu mieć szczeniaki”. “To dla jej zdrowia”. “To dla jej dobra”. “Przecież ona chce być mamusią”. Bzdury wyssane z palca? Tak, to obiegowe opinie na temat psów, istniejące w głowie ogromnej liczby ludzi. Opinie katastrofalne w skutkach!!

Często pojawia się też radosna niefrasobliwość – nasza suczka jest taka piękna i kochana, musi mieć szczeniaki (albo: nasz pies jest świetny, musi przekazać geny dalej!). Cóż – nie musi. Bo rozmnażając bezmyślnie psy szkodzisz na wielu płaszczyznach. Po pierwsze: działasz na szkodę czworonogów i ich szczeniąt. Po drugie, udowodniono, że sterylizacja i kastracja pozytywnie wpływają na stan zdrowia zwierząt i ich stan psychiczny – psy nie wychodzą z siebie, gdy suka w okolicy ma cieczkę, a suczki nie przechodzą ciąży urojonej (uwaga: dopuszczenie suki nie sprawia, że problem ciąży urojonej znika). Poza tym, co najgorsze, rozmnażając powiększasz BEZDOMNOŚĆ. Myślisz, że jeden miot więcej nie zrobi różnicy?

To Prosta matematyka!

Jedna suczka może mieć od jednego do nawet dziesięciu (lub więcej) szczeniąt. Przyjmijmy, że średnio ma pięć, z czego dwie to suczki. Łaskawie przyjmijmy że każda z nich ma szczenięta tylko raz w roku (choć może mieć więcej). Przez jedną suczkę, która urodziła tylko dwie następne, po trzech latach jesteśmy odpowiedzialni za powołanie na świat nawet kilkuset szczeniąt! Ile z nich zostanie uśpionych, umrze w schroniskach, na drogach lub zostanie zabitych? Ile znów się rozmnoży, potęgując problem, który i tak wymyka się spod kontroli? To nie dramatyzowanie – to rzeczywistość.

W Polsce jest zdecydowanie za dużo psów. Trafiają do nieodpowiedzialnych ludzi, którzy są rozczuleni widokiem słodkiego szczeniaka i nie myślą o przyszłych problemach. Trafiają na wieś, często całe swoję życie spędzają przykute metrowym łańcuchem do rozlatującej się budy. Trafiają do domów z małymi dziećmi jako żywe zabawki. Trafiają wreszcie do ludzi, którzy w sumie wezmą psa, ale będzie im obojętny i obie strony będą się ze sobą męczyć. Jak często widzisz takie sytuacje? Ja zbyt często!

Nie bądź egoistą!

Rozmnażając, pozwalasz właśnie takim ludziom na posiadanie psów. Mioty urodzone w domach prywatnych ludzi są rozdawane po sąsiadach i rodzinie. Tak pobieżnie wybrani właściciele czasem zupełnie nie są przygotowani na opiekę nad zwierzęciem, które będzie im towarzyszyło przez kilkanaście lat. I powstaje problem.

Za bezdomność nie są odpowiedzialne magiczne moce ani hordy bezdomnych psów mnożące się na potęgę. To ludzie i ich głupie decyzje, jeden miot więcej, niedopilnowanie, brak kastracji „bo to nienaturalne”. W innym przypadku przykładacie rękę do przepełnionych schronisk i bezdomnych psów ginących pod kołami samochodów. One nie biorą się znikąd. To Wasze szczenięta, które pewnego dnia dorosły. Bezdomność zaczyna się od psów kochanych głupią, niedouczoną miłością. Bezdomność zaczyna się w domu.

” To nie dramatyzowanie – to rzeczywistość.”
Sprawa nie dotyczy się tylko psów, kotów również!

Pomagają nam

O nas

Krótko o nas

Jesteśmy grupą osób z okolic Ustronia, Cieszyna, Skoczowa, która od lat pomagała zwierzętom.

W końcu dojrzała w nas myśl założenia własnego stowarzyszenia, stowarzyszenia w którym będziemy się czuli pełnoprawnymi członkami, gdzie będziemy mogli wspólnie podejmować decyzję i za te decyzje być odpowiedzialnym.